headerphoto
MASSKOTKI - Mia miau miau (recenzja Teraz Rock)
massKotkiMKlimat muzyki Mass Kotek znakomicie oddaje końcówka zamieszczonego tu ukrytego utworu Mój chłopak. Na tle syntetycznego podkładu, którego nie powstydziliby się goście z Papa Dance, dziewczęce głosiki śpiewają śliczną, ociekającą lukrem melodię. Jednak przy każdej repetycji stają się coraz bardziej zadziorne i agresywne, żeby zakończyć wręcz wrzaskiem.


I taka właśnie jest ta płyta – zawieszona między słodyczą i tandetnym blichtrem najbardziej przerażających przejawów popkultury a surowością i lirycznym zaangażowaniem undergroundu. Między plastikowym kiczem wydobytym wprost z dyskotek lat 80. a stricte punkową agresją. Ostra rytmika (generowana przez automat perkusyjny), mocny, przesterowany bas i proste, skandowane partie wokalne spotykają się tu z brzmieniami spod znaku synth popu, disco i electro. Jest surowo, chwilami wręcz topornie – kanciaste motywy i krzykliwe melorecytacje bywają irytujące – ale zarazem rozkosznie imprezowo.
Choć takie zestawienie może szokować co bardziej ortodoksyjnych zwolenników każdego z gatunków, w wykonaniu dziewczyn z Mass Kotek sprawdza się zaskakująco dobrze. I to zarówno, gdy zapuszczają się w rejony zdecydowanie bardziej punkowe (jak np. w podpartych gościnnym brzmieniem gitary Siniakach czy Drętwym mózgu), jak i w kawałkach skrojonych w sam raz do harców na parkiecie (Forever 18, Wino).
Ala i Katiusza wystrzegają się jak ognia tego, co w przypadku wielu podobnych projektów decyduje o artystycznej porażce – nadmiernej powagi. Mass Kotki mają nie tylko tupet i pomysł na siebie, ale też mnóstwo poczucia humoru. Uwielbiają posługiwać się ironią, a teksty na Miau miau miau to zbiór może nie zawsze oryginalnych i wyrafinowanych, ale za to drapieżnych i celnych przytyków do różnych sfer polskiej rzeczywistości. Dostaje się m.in. laleczkom zapatrzonym w popkulturowy ideał piękna (Forever 18, Metamorfoza), dresiarzom (Alcatraz), podstarzałym rockmanom na garnuszku mamusi (5-10-15, Muza) i chałturnikom z centrów handlowych (Sing For The Mass). A kontrowersyjna Maryja (z prowokacyjnym refrenem Święta Maryjo/ znacznie Ci lepiej w kolorofonach) już zdążyła nieźle namieszać w pewnych środowiskach. (MAREK ŚWIRKOWICZ / Teraz Rock)