|
Pamiętam swoją pierwszą kasetę Profanacji, a ich ostatnią wydaną tuż przed zniknięciem ze sceny na dziewięć długich lat w 1993 roku. Nosiła tytuł „Pierwsze i ostatnie” i przez długi czas gościła w moim magnetofonie.
Takie utwory z początkowego etapu działalności zespołu jak „Mózg”, „Telewizor”, „Pokolenie” i „Pielgrzym” na zawsze pozostaną moimi punkowymi hitami. Druga strona kasety „ostatnie” przynosiła nowe oblicze Profanacji, która muzycznie wędrowała w rejony hard rocka. Na szczęście materiał z recenzowanej płyty dokumentuje czas, kiedy członkowie grupy byli piękni, młodzi i punkowi. Trzon stanowią utwory z kasety „Zdarza się” nagranej w 1990 roku między pierwszą, a drugą turą wyborów prezydenckich (starcie Wałęsa - Tymiński). To bez wątpienia najlepszy i najbardziej przebojowy materiał zespołu. Kto nie zna takich utworów jak „Intro (Hej, hej)”, „Schemat”, „Mów mi mów”, „Nie ma Paryża”, „Idę spać” ma poważne braki w punkowej edukacji. W takim przypadku konieczny jest powrót do elementarza lub zaprzestanie zabawy w punk „pozera”. Ten zespół to absolutny kanon polskiego punka. Trafność i nie sztampowość spojrzenia to cechy, których może pozazdrościć Profanacji większość współczesnych zespołów sceny hc/punk. Pozostałe utwory na płycie pochodzą z kilku innych sesji nagraniowych i koncertów w latach 1988-1993. Jakoś nagrań jest kiepska, ale właśnie w takich warunkach powstawała w Polsce scena niezależna. To jest punk rock w końcu! Zresztą mastering Smoka (ex. Post Regiment) zdecydowanie pomógł temu materiałowi i nawet ceniący jakość dźwięku słuchacz, nie będzie cierpiał odtwarzając ten album. W sumie mamy na płycie 31 utworów, 16 z sesji „Zdarza się”, 7 dodatkowych oraz 8 bonusowych Mp3. Jest nawet kontrowersyjny „Pielgrzym”, którego grupa przestała wykonywać na koncertach, kiedy stan naszego polskiego papieża był coraz gorszy. Możemy również posłuchać utworu „Płynę” z polskim tłumaczeniem tekstu... Bad Brains. Płyta jest atrakcyjnie wydana. Porządna wkładka zawiera większość tekstów zespołu, ciekawe archiwalne zdjęcia członków zespołu w miłej dla oka sepii oraz krótkie komentarze do poszczególnych utworów autorstwa Arka Bąka, wokalisty zespołu. Profanacja powróciła na scenę w 2002 roku. Trzeba podkreślić, że zespół nie spoczął na laurach i uraczył nas od tego czasu dwoma nowymi płytami. Szczególnie album „Znak” potwierdza świetną formę muzyków i tekściarski talent Arka. Nie gorzej Profanacja wypada na koncertach na żywo, na które warto wybrać się. (PG, www.independent.pl) |